07 stycznia

Piękno miłości


     Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję książki "Piękno miłości" Georgii Cates. Zaraz Wam powiem co i jak z tą książką 😉



     Ta powieść to trzecia część z serii Beauty. Do tej pory ukazały się również "Piękno bólu" oraz "Piękno oddania". O poprzednich nie będę się rozpisywać, kto będzie miał ochotę, to sobie sprawdzi. Natomiast uważam, że nie ma potrzeby czytać poprzednich tomów, żeby wiedzieć o co chodzi w tym.

     Łapcie od razu opis:

     "Opowieść o miłości pięknej Amerykanki i bogatego Australijczyka.

      Jack Henry McLachlan nie sądził, że dostanie od życia aż tak wiele. W Laurelyn Prescott odnalazł wszystko, nawet to, czego – wydawało mu się – nie chciał i nie potrzebował.
Szczęście młodej pary nie trwa jednak długo. Czar pryska wraz z powrotem mrocznej przeszłości Jacka. Mężczyzna chce ochronić ukochaną przed konsekwencjami popełnionych przez niego grzechów, lecz szybko okazuje się to niemożliwe. Nie ulega wątpliwości, że oboje będą musieli stawić im czoła.

Czy Jack i Laurelyn pokonają przeciwności losu?
Czy znowu będą szczęśliwi?"

     Ogólnie ja mam bardzo mieszane uczucia, wręcz na tę chwilę książka ma u mnie ogromne szanse na pojawienie się w czołówce najgorszych książek roku, a mamy go dopiero początek.

     Skąd takie odczucia? A no, czytamy w kółko sceny erotyczne, przeplatane chęcią lub nie posiadania dziecka. Generalnie, przeskoczyć można co kilka stron i będzie wiadomo co się dzieje. Jak by ktoś miał ochotę poczytać powieść a la film pornograficzny z w miarę sensowną fabułą, to tu to znajdzie.

     Widziałam opinie, że "Piękno miłości" to kolejna książka bliźniaczo podobna do Grey'a, ale mi się wydaje, że jednak tutaj brakło pomysłu na to, co ma się właściwie dziać.

     Popieram też wielu recenzentów, którzy narzekają na to, że znów mamy bogatego faceta i to kolejna książka na jedno kopyto.

    Podsumowując, jestem ogromnie wdzięczna wydawnictwu Niezwykłe za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki, ale niestety, strasznie się umęczyłam. Liczyłam na coś o wiele ciekawszego, a dostałam książkę pełną seksu, z odrobiną wątków pobocznych, obyczajowych. Nie powinno być odwrotnie? No cóż...

     Ocena, jaką wystawiłam boli również mnie, ale jest to 2/10 🌟



     Dodatkowo, to pierwsza zrecenzowana książka, którą przeczytałam w Nowym Roku, choć przeczytana jako druga. Biorę udział w wyzwaniach książkowych, więc odhaczam ją w nich, a Was zapraszam do zerknięcia na Olimpiadę Czytelniczą, w ramach której tę książkę czytałam (klik z banner!)

http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/01/olimpiada-czytelnicza-2020-styczen.html

   

17 komentarzy:

  1. Ojej, szkoda, że książka okazała się taka słaba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam w planach czytania na razie tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. może dobrze, że jej nie znam tak naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście przeczytałam recenzję zanim sięgnęłam po książkę. Nie mam czasu na słabe książki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ktoś lubi czytać o scenach łozkowych to jest to dla takiej osoby. Ja tak nie bardzo lubię jak ciagle o jednym i tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby więcej książek w tym roku nie było takich słabych :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Romanse właśnie w większości na tym polegają że jest bogaty bohater. Jednak szkoda że większość jest podobna aż tak bardzo do Gray'a

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydawnictwo Niezwykłe ma bardzo dobre książki, które mnie nie zawiodły ani razu. Twoja ocena jest dla mnie zaskoczeniem. Ale z drugiej strony przecież nie wszystko musi się każdemu podobać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki o miłości zawsze pochłaniają mnie na maksa myślę że i z tą książka było by podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki o miłości, a ta jest przepiękna. To idealna lektura na zimowy wieczór. Koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś romanse do mnie nie trafiają. Może dlatego, ze jestem już prawie od 9 lat mężatką. Nie dla mnie te romantyczne porywy serc, śmiertelnie mnie nudzą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę bardzo lubię historię miłosne, bardzo szybko sie je czyta, są lekkie, dla mnie w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, szkoda, że cie rozczarowała ta część. Sama nie wiem jeszcze czy sięgnę po serię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojejku, szkoda, że ta książka tak cię rozczarowała! Raczej nie mam zamiaru po nią sięgać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam pierwszy tom i mimo wszystko mam i ten w planie :)
    Żeby zamknąć historię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany boskie, ale gniot. Tyle mogę powiedzieć po Twojej recenzji, bo sama na 100% po tę książkę nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie nie moje klimaty. Dla mnie większość tego typu książek to gnioty, jeśli mam być szczera ;) zdecydowanie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Wystukane recenzje