15 marca

Rudowłosa ze Starych Babic


     Witajcie! Dzisiaj mam dla Was kilka słów o "Rudowłosej ze Starych Babic" 😀 Zapraszam!



     Postanowiłam sprawdzić czy tego typu powieść będzie dla mnie czymś interesującym. Kiedy się zgłosiłam do zrecenzowania tego tytułu, nie zakładałam, że uda się go otrzymać w formie egzemplarza recenzenckiego, a co za tym idzie, prawdopodobnie byłaby odłożona na niewiadome "kiedyś". Ale ponieważ Wydawnictwo WAS POS mi ją przysłało, to zabrałam się za jej czytanie. Czy była warta uwagi?

     Zobaczcie opis Wydawnictwa:

     "Mała podwarszawska gmina pokazana w krzywym zwierciadle. Starobabicka, wiejska elita biznesu i intelektu, a wśród tego grona ona: młoda, ambitna dziewczyna o przezwisku „Chmurka”. Czego szuka na wsi piękna Rudowłosa? Dlaczego nie może uwolnić się od toksycznej rodziny, do której rzucił ją los? Czy ma jakąś szansę wyrwać się z roli Kopciuszka, w której znalazła się w wyniku tragicznych wydarzeń i czy znajdzie się królewicz z bajki w przysłowiowej karecie, który ją uwolni?

      Rudowłosa ze Starych Babic to wciągająca od pierwszych stron współczesna powieść o marzeniach, miłości, intrygach i rozczarowaniach."

     Rzeczywiście, można powiedzieć, że jest to na nowo opowiedziana historia o Kopciuszku. W tę właśnie postać Autor wcielił Olgę, która zwana jest również "Chmurką". Wiecie co? Okrutnie mnie irytuje do tej pory to przezwisko. W życiu realnym nie sądzę, żeby ktoś go używał.

     Olga jest naszą tytułową Rudowłosą. I tak, jak to było opowiedziane w bajce, tak i jest tutaj, czyli mimo ognistej burzy włosów, jest typowym zamkniętym w sobie dziewczęciem, a później nagle się okazuje, że ma w sobie jednak odrobinę chęci do życia. Cała akcja rozpoczyna się na dobre, kiedy to pojawia się przystojny młodzieniec, którym jest zainteresowana jednocześnie Olga i Stell, dziewczyna, z którą Rudowłosa się wychowywała. Nie miała też lekko w życiu, ale tego Wam opowiadać nie zamierzam, bo jeśli jesteście zainteresowani, to przeczytacie sami!

     Pan Niżyński wykreował iście współczesną bajkę. Zabawną, a jednocześnie nieco smutną. Opowiada nam o relacjach międzyludzkich, samotności, a jednocześnie ogromnym pragnieniu bycia szczęśliwą osobą. Pomiędzy rożnymi pomysłami Chmurki Autor wplata świetne dialogi, można się szczerze uśmiać, ale mimo to czułam, że to już gdzieś było, jest do czegoś podobne. Tym sposobem można by stworzyć całą serię, o każdej z księżniczek, jakie występują w tak dobrze znanych nam bajkach. Nie poczułam żadnego powiewu świeżości, a bohaterowie okropnie mnie irytowali.

     Mimo, że lubię sięgać po różnego typu powieści, czasami i takie, na które bym nawet nie spojrzała, ot tak, żeby sprawdzić czy to jest coś nowego, ciekawego. Ta książka jest lekka, dość przyjemna, ale jak dla mnie, przy takiej objętości oczekiwałabym, że jednak będzie się działo odrobinę więcej bo dla mnie, można śmiało ten tekst skrócić o połowę i będzie niosła dokładnie to samo przesłanie, tylko bez lania wody.

     Podsumowując, ode mnie 5/10🌟
Bez szału.

     Wydawnictwu WAS POS ogromnie dziękuję za egzemplarz!




Zapisuję oczywiście na liście przeczytanych książek w Olimpiadzie Czytelniczej 💗

www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/03/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html?fbclid=IwAR0rRUGyrf76_bJlkYUGJ3P7lH1bSxBXFAHzDwpshe1LcUHUqgSbvWZaGmo


3 komentarze:

  1. Oj, mam wrażenie, że ta książka jest mało w moim typie. Takie przedłużanie i maglowanie oklepanych motywów nie pociąga mnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda ż,e książka nie spełniła do końca Twoich oczekiwań. Ja na ten moment, nie planuję jej czytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam taką osobę, która lubi tego typu książki, więc na pewno jej ją polecę a i sama być może ją wkrótce przeczytam 😉

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Wystukane recenzje