12 października

Piekielny układ

 

     Hej, hej! Widzieliście już Wydawniwctwo Amare? Będą wydawać właśnie powieści stricte z gatunku romans, a także erotyka! Dzisiaj pierwsza, jaką mi zaproponowali i pędzę do Was z recenzją.     


     Na początek powiem szczerze, że okładka mi się nie podoba. Od początku brałam pod uwagę raczej treść, a nie wygląd zewnętrzny (na który mimo wszystko często zwracam uwagę), bo zwyczajnie już mam ostatnio przesyt grafik, na których widać tylko kawałek mężczyzny. Nagiego mężczyzny, zaznaczmy dokładniej. A ta, po raz kolejny wygląda jak kilkanaście innych. Ale nie ocenia się książki po okładce więc z chęcią postanowiłam, że sprawdzę co tam w niej drzemie. 

     Łapcie opis wydawcy:

     "Pikantna historia miłości z piekła rodem.
 

     By ochronić swoją młodszą siostrę, Nicole jest gotowa na wiele, a może nawet na więcej. Gdy ojciec dziewcząt oferuje wierzycielowi jedną z córek, starsza z nich wyrusza do klubu go-go, aby negocjować z właścicielem. Spodziewa się wszystkiego, tylko nie spotkania z nieziemsko przystojnym bad boyem, roztaczającym wokół siebie zabójczy urok - a taki właśnie jest Bruno Cabrera. Oboje natychmiast zdają sobie sprawę, że właśnie znaleźli się w punkcie, z którego nie ma już powrotu. Rozpoczynają więc niebezpieczną grę, pełną niedopowiedzeń i narastającego erotyzmu...

      "- Dobra, mówcie, co powinnam robić. - Ożywiam się.
- Weźmiesz tę tacę i zaniesiesz do stolika Brunona - wtrąca się Minnie, która właśnie przystanęła obok nas. - Kazał ci się tam zjawić.
Odbieram z jej rąk tacę z trzema szklaneczkami wypełnionymi ciemnym alkoholem i odchodzę. Przeciskam się między stolikami i tylko ciężko wzdycham, widząc, jak mężczyźni pożerają mnie wzrokiem, ale staram się sztucznie uśmiechać. Podchodzę do stolika, stawiam na nim podkładki, szklaneczki, a przy ostatniej zauważam, że Bruno wzrokiem odsyła swoich kompanów.
- Usiądź. - Wskazuje miejsce przy sobie. Kiedy tylko siadam, natychmiast się przysuwa, a jego ramię wędruje na skórzane oparcie za mną. - Ładnie wyglądasz. Pasują ci szpilki. - Uśmiecha się w moją stronę.


      Zdziwiona tymi słowami unoszę brew, co zauważa, bo uśmiech na jego twarzy staje się jeszcze szerszy. Nic nie mówiąc, przyglądam się mu przez chwilę, następnie powoli wzrokiem zjeżdżam po czarnej marynarce, białej koszuli, aż do eleganckich spodni i drogich butów."

  

     Podrzucam Wam opis, bo jest niesamowicie długi i bardzo dobrze napisany. Myślę, że opisywanie swoimi słowami w tym przypadku nie miałoby większego sensu więc wolałam opowiedzieć Wam o moich odczuciach, zamiast brnąć w fabułę. Nie chcę Wam też zdradzać zbyt wiele, żebyście mieli przyjemność z czytania jeśli zdecydujecie się na lekturę "Piekielnego układu"! 

     Poznajemy dwoje bohaterów. Bruna i Nicole. Oj jest bogatym mężczyzną, ona wręcz przeciwnie. Banał, co? Niby tak, niby nie. On jest niezwykle przystojny, prowadzi klub, a ona kiedy dowiaduje się o długu ojca trafia właśnie do jego klubu. Przypadek? Dziewczyna nie pozwala sobie w kaszę dmuchać i dlatego między tą dwójką dochodzi do swoistej gry... a co będzie dalej, to musicie przeczytać już sami.

     Podobała mi się? I tak, i nie. Z jednej strony ciekawie napisana, bohaterowie są naprawdę namacalni, prawdziwi. Z drugiej strony jest to tak powielony schemat, że aż boli. Jedyną dla mnie taką różnicą, czymś innym jest to, że powieść nie kończy się w momencie kiedy para postanawia być razem lub się rozstaje (tego Wam nie zdradzę), ale jest ciągnięta opowieść dalej. Nie ma tylko epilogu pod tytułem "żyli długo i było im zielono". Za to ode mnie plusik.

     Ostatecznie ode mnie 5/10 gwiazdek. Chyba spodziewałam się jednak czegoś innego. Nadal szukam książki w tym gatunku, która mnie zaskoczy, która będzie zupełnie inna i absolutnie oryginalna. Na razie nie znalazłam...

     Wydawnictwu Amare dziękuję za zaufanie i egzemplarz!



1 komentarz:

Copyright © 2019 Wystukane recenzje