21 listopada

Zabójczy kusiciel


      Hej, hej! Dzisiaj naszykowałam dla Was kilka słów o książce "Zabójczy kusiciel", chodźcie dalej!     


     Jak zwykle przy seriach, najpierw wspomnę o tym, że jest to już czwarty tom więc może się okazać, że podczas pisania tego tekstu zamieściłam w nim niechcący spojlery z części poprzednich (choć starałam się tego nie zrobić). Weźcie to proszę pod uwagę, zanim przejdziecie dalej.

     Czy można czytać nie przejmując się kolejnością? Można, ale kilka kwestii będzie dla Was niejasnych, a jednocześnie później mocno możecie sobie popsuć zabawę przy częściach poprzednich.

     Tym razem poznajemy Jules Lawler, którą wszyscy nazywają Law. Pracuje w opiece społecznej i stara się pomagać innym. Przy okazji również lubi narobić afer nocami dilerom, aby ich zniechęcić do handlowania narkotykami. Takie poczynania oczywiście sprowadzają się do kłopotów. Drugim bohaterem niemniej ważnym jest Vance. I z nim już mieliśmy do czynienia podczas czytania poprzednich tomów więc ten, kto po nie sięgał, wie, o co chodzi, ale nie martwcie się, nie musicie mieć tej wiedzy, aby dobrze się bawić podczas czytania tej części.

     Czy tej dwójce będzie dane ze sobą wytrzymać, a może nawet stworzyć związek? Jak Jules zareaguje, kiedy Rock Chick będą chciały wziąć ją w obroty? W końcu jest samotną duszą, która chce zbawić świat.

     To kolejna książka z tej serii, w której jest całe mnóstwo humoru, pościgów, a zdarzają się i postrzały. Faktycznie to książka taka, jak opis głosi na tyle okładki, czyli zabawna, sensacyjna, z uczuciem, które się w międzyczasie rozwija.

     Kristen Ashley kolejny raz pokazuje, że im więcej się w powieści dzieje, tym lepiej. A do tego skomplikowane relacje, problemy tak po prostu życiowe i dużo emocji. To strzał w dziesiątkę i szczerze mówiąc czekam na każdy kolejny tom i czytam go od razu, jak tylko przyjedzie z Wydawnictwa. 

    W tej części również spotkacie bohaterkę z pazurem, charakterną, niepozwalająca sobie wejść na głowę, ale mimo wszystko nieco irytującą z tym swoim uciekaniem od dobrych ludzi, którzy chcą być jej rodziną. Nie zawsze więzy krwi świadczą o tym, że jest się rodziną.

     Polecam! Jako odmóżdżacz, jako odskocznia od problemów lub jako uświadomienie, że nie zawsze ktoś, kto chce dla człowieka dobrze musi zostać odstawiony na bok.

    No właśnie, z Wydawnictwa, któremu bardzo za egzemplarz dziękuję! Kolejny raz przeżyłam razem z bohaterami przygodę.



1 komentarz:

Copyright © 2019 Wystukane recenzje