14 czerwca

Ekstremista

 

     Book Morning! Dzisiaj mam dla Was kilka słów o "Ekstremiście", zapraszam!     


     Remigiusz Mróz to nazwisko, które przewinęło się na pewno wielu czytelnikom przed oczami w księgarniach, w końcu czasami to całe półki jego książek, ale nie każdy czytał, nie każdy chciał czytać, choć i są osoby, które pochłaniają powieści tego autora szybciej niż on je pisze ;) 

Ze mną było właśnie tak, że często sięgałam po książki Pana Mroza, jednak ostatnio coraz mniej nam po drodze. Cykl z Gerardem Edlingiem był moim ulubionym, od pierwszego tomu nie mogłam się od treści oderwać i czekałam na dzień premiery by właśnie wpaść do księgarni i móc zacząć od razu czytać. Tylko czy przypadkiem RemigiuszMróz się nie wypala? Już Wam opowiadam!

     Najpierw chciałabym Wam powiedzieć, o czym jest ta książka, a właściwie seria, więc jeśli nie czytaliście, to ostrożnie, bo może się okazać, że będą spojlery. "Ekstremista" to już trzeci tom i z nim mam największy problem. Tym razem Gerard zagłębia się w karty tarota. Wszystko za sprawą zniknięcia pewnej maturzystki, po której właśnie została jedynie karta z tejże talii. Rodzice nie wierzą, że dziewczynie mogło się coś stać, a raczej zakładają, że uciekła z domu, bo już się odgrażała, że coś takiego zrobi. Tym samym właściwie nikt jej nie szuka. Lokalna dziennikarka jednak dostrzega więcej w tarocie i śledząc ostatnio w internecie różne posty widzi, że coś jednak jest na rzeczy. Tylko co? To musicie sprawdzić sami, a dodatkowo Edling znów musi zmagać się z własnymi problemami. Może w końcu przytrafi mu się coś dobrego, pozytywnego?

     No i tu pojawia się kłopot mój największy. Pierwsze dwa tomy pokochałam za ilość okrucieństwa, brutalności, za pomysł i fabułę, a tu? Tu się dzieje dosłownie nic. Mam wrażenie, że cykl jest ciągnięty na siłę i to samo z treścią - dokłądane słów, literek, byle więcej, byle było te pięćset stron. Kurczę, naprawdę lubię tych bohaterów, ale ileż można ciągnąć ten sam wątek? Do tego zabawa lingwistyczna to świetny pomysł tylko wykonanie już wcale niekoniecznie. Zrobiło się nudno, a jako czytelniczka poczułam się jak bym wróciła na studia, na nudne wykłady.

     Myślę, że jak to ja: ponarzekam, ale po kolejny tom, jeśli się ukaże, sięgnę. Choć mam wrażenie, że zostało tu powiedziane już wszystko i byłoby to idealne zakończenie, to obawiam się, że będzie "ciąg dalszy nastąpi". Polecam Wam serdecznie zacząć czytać od części pierwszej i zdecydować czy będziecie chcieli kontynuować i również przeczytać "Ekstremistę".

     Wydawnictwu Filia bardzo dziękuję za egzemplarz!



2 komentarze:

  1. Jakoś nie ciągnie mnie do książek tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie mogę się przekonać do sięgnięcia po twórczość Mroza, choć dobrze by było w końcu wyrobić sobie własne zdanie na jej temat, tyle odmiennych opinii słyszę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Wystukane recenzje