25 maja

Zielone światła


      

     Uwielbiam kryminały w postaci książek, jak i seriali czy filmów. Takie mieszanki typu thriller z kryminałem również, ale często czytam także reportaże, biografie, autobiografie. Zwłaszcza osób, które gdzieś tam mnie ciekawią i chciałabym o nich wiedzieć coś więcej. Jedną z takich osób jest Matthew McConaughey, którego jako aktora lubię i nie lubię jednocześnie. Dlaczego? Jego role są przeróżne i w niektórych filmach wręcz go uwielbiam, a w niektórych nie mogę na niego patrzeć. Dlatego, gdy pojawiła się jego autobiografia, bardzo chciałam ją przeczytać.

     Matthew okazał się człowiekiem jak każdy z nas i opowiedział swoją historię niezwykle ciekawie. Dla mnie, osobiście, to jedna z lepszych autobiografii, bez wywyższania się, bez podsycania własnego ego, a takie dla mnie w większości się właśnie tego typu książki. Co innego biografia, co innego autobiografia. Megalomania potrafi być na porządku dziennym, ale nie w przypadku tego aktora.

     Fantastyczny człowiek, którego autograf chciałabym mieć w tej książce, a która będzie miała specjalne miejsce na mojej półce.

3 komentarze:

Copyright © 2019 Wystukane recenzje