04 lipca

Dziewczyna w walizce - nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

Przeczytana w dniu premiery. Miałam wobec niej ogromne oczekiwania. Zawiodłam się? Niekoniecznie ale nie zwaliła mnie z nóg. O czym mowa? O Dziewczynie w walizce.

Czytało się szybko, wciąga a później szokuje i nudzi na zmianę. Dlaczego? O tym już za chwilkę.

Moja pierwsza opinia i takie pierwsze przemyślenia na temat tej książki pojawiły się na Lubimy Czytać niemal natychmiast a wyglądała ona tak:

Szczerze?
Mam takie nieodparte wrażenie, że gdzieś już coś podobnego czytałam.
Niby motyw ciekawy ale jednak nic nadzwyczajnego.
Przemoc, zmuszanie do bycia w związku, chorobliwa zazdrość a w końcu krzywda drugiego człowieka tylko dlatego żeby go od siebie uzależnić. Normalne? Nie, ale chyba o to chodziło autorowi.
Szokująca odrobinę a zakończenie jednak inne niż wszystkie.
Myślę, że spora część czytających obstawiałaby, że to w końcu skończy się tragicznie ale czy na pewno? Czy to nie jest taki stereotyp, że mąż zabija żonę lub żona męża?
Warto przeczytać. Zwłaszcza, że to podobno miała być historia miłosna a wyszedł thriller.
Jako fanka tego typu książek daję jej 6/10 gwiazdek głownie dlatego, że trzyma w napięciu, nieco szokuje ale jednak nie jest żadną nowością a historia mocno naciągana.

Czy po niemal miesiącu coś się zmieniło według mnie? Nie.
Owszem, polecam osobom, które lubią thrillery, rozlew krwi ale nie wymagajcie zbyt wiele od tej pozycji. Raczej lżejsza lektura na dni kiedy nie mamy siły ani ochoty na coś mocniejszego. I w zasadzie do przeczytania na raz, dosłownie na raz bo szkoda czasu na rozbijanie w czasie tej historii i jakiekolwiek jej analizowanie. Nie ma w niej nic skomplikowanego.
Ot, psychopata, któremu się wydawało, że się zakochał i skrzywdzona dziewczyna, której wmówiono, że będą razem szczęśliwi. W zasadzie stworzono jej życie od nowa i zrobiła to w dużej mierze jej własna matka. Nietolerancyjna matka, która skrzywdziła dziecko bo wydawało się jej, że wie lepiej nie pozwoliła żyć własnym życiem a że trafił się przypadkiem socjopata, który był odważniejszy od matki i zrobił krok w złą stronę...cóż, sprawdźcie sami :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2019 Wystukane recenzje