04 grudnia

O pisaniu na chłodno.


To co, piszemy książkę?


                No nie bardzo Panie Mróz. Nie bardzo.
                Na prawdę uwielbiam książki spod pióra Mroza, a serię z Chyłką mam w dniu premiery i wciągam niemal przy jednym zaciągnięciu się razem z tlenem, prawą dziurką nosa całą książkę.
                Tak, tak, to dla mnie sama przyjemność. Tak jak "Behawiorysta" czy "Nieodnaleziona". Każda przeczytana praktycznie "na raz".

                Natomiast w tym przypadku... Boże, jak dobrze mi się czytało pierwszą część! Ile widziałam w tym siebie, miłości do książek, którą podzielam a jak drugą część przeczytałam niemal po łebkach. Smutne, bo dla mnie to 100% kopii Stephen'a King'a.

               Po co bawić się w instrukcję pisania książek? Ale tak poważnie, po popełnieniu dla lubimyczytać.pl takiego poradnika, po co robić to kolejny raz?
Czytałam kilka opinii zanim dostałam książkę. Niestety empik miał tym razem opóźnienie.
Te opinie odzwierciedlają moje odczucia: "pisanie o niczym".
No cóż.

               Ogólnie rzecz ujmując: spodziewałam się autobiografii i to takiej z przytupem. Dostałam parędziesiąt stron i to takich bardzo ogólnych.

Według mnie jedna z gorszych pozycji Pana Remigiusza. Myślę, że to strata czasu a jeśli ktoś chciałby poczytać dobrą biografię, to zdecydowanie lepiej sięgnąć po coś innego (w zależności od gustu, ja przepadałam w "Niewyjaśnionych okolicznościach" Bernard'a Shepherd'a).

Moja ocena to 5/10. Nic nie poradzę, więcej nie wykrzesam bo zalet jednak brak.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2019 Wystukane recenzje