13 czerwca

Raven




      Hej, hej! Dzisiaj mam kilka słów o "Raven" Joanny Jarczyk. Chodźcie, opowiem Wam o niej :)    

      Od początku mam dość spory problem z tą książką. Opis wskazywałby na dość ciekawy kryminał, może thriller, ale okładka już na coś z pogranicza fantasy. Natomiast po zapoznaniu się z nią mogę powiedzieć, że to horror młodzieżowy. Wiele osób tak ją opisywało, ale ja nie byłam co do tego przekonana. Bo czym się różni horror młodzieżowy od klasycznego? No właśnie, jeden i drugi ma mrozić krew w żyłach i powodować strach. Czy w tym przypadku tak również jest?

     Jako główną bohaterkę poznajemy Miriam. Dziewczyna próbuje popełnić samobójstwo, które wygląda niezwykle podobnie do sytuacji sprzed stu lat, kiedy to znaleziono ciało kobiety w grobie w lesie, obsypane płatkami róż. Miriam natomiast znalazła się w dokładnie takim samym położeni z tą różnicą, że próbowała sobie podciąć żyły. Jak się można domyślić, z marszu trafia do szpitala psychiatrycznego. W końcu to była próba samobójcza. Zaczynają się domysły, opowieści dziewczyny i czytelnik nie jest w stanie stwierdzić czy to prawda, czy to omamy Miriam. W tym wszystkim poznajemy dwóch psychiatrów, którzy opiekują się dziewczyną. Agnes i jej stażysta Maks. Lekarka przyzwyczajona jest do różnych sytuacji, co dziwne nie jest jeśli jest doświadczoną lekarką, ale tutaj zaczynają się wątpliwości czy to, co opowiada Miriam jest tylko wytworem jej umysłu, czy może faktycznie w lesie dzieje się coś niedobrego, dziwnego, strasznego?

     Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest mój gatunek. Jednak wolę powieści, po których faktycznie człowiek zastanawia się czy mogło jego to spotkać. To jest horror z założenia dla młodzieży, czyli coś tam się dzieje, ale jest to bardziej zabawne niż realne. Opowieść jest bardzo zbliżona do ekranizacji, które zalewają ostatnio wielkie ekrany. Mamy las (bo przecież to tak straszne miejsce, że każdy się będzie bał!), w którym dzieją się co najmniej dziwne rzeczy. A może grasuje tam potwór, a może ktoś wpływa na ludzką psychikę? Osobiście wolałabym żeby okazało się, że to morderca, który wywiera taki nacisk na młode kobiety, że są gotowe się dla niego zabić. Jak w sekcie, w której ludziom wciskają często bzdury a oni ślepo za tym podążają.

     Jeśli chodzi natomiast o sposób narracji i przebieg całej historii, to uważam, że książka jest napisana bardzo ciekawie. Wątki, które się przeplatają w krótkich bardzo rozdziałach dają wrażenie podobne do tego, kiedy ogląda się film czy serial. Skaczemy od bohatera, do bohatera ale dzięki temu mamy szerszą perspektywę tego, co się dzieje.

     Podsumowując, motyw świetny, ale jednak widziałabym go w powieści kryminalnej lub thrillerze. Mimo to, czytało się przyjemnie, akcja się nie ciągnie, a lekturę potraktowałam jako odskocznię od cięższych klimatów.

     Wydawnictwu Alternatywne dziękuję za egzemplarz. Miło było przekonać się co w tej okładce jest takiego, że przyciąga czytelnika i ma się ochotę po nią sięgnąć.


Zapisuję oczywiście na liście przeczytanych książek w Olimpiadzie Czytelniczej 💗 

www.posredniczka-ksiazek.pl/2020/03/olimpiada-czytelnicza-2020-podsumowanie.html?fbclid=IwAR0rRUGyrf76_bJlkYUGJ3P7lH1bSxBXFAHzDwpshe1LcUHUqgSbvWZaGmo

3 komentarze:

  1. Mi watki paranormalne bardzo się podobały. Ja lubię horrory, a ten mnie usatysfakcjonowal.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli to taki horror na pograniczu fantastyki. Opis fabuły brzmi dość ciekawie, więc myślę, że - o ile ktoś lubuje się w takim gatunku literackim - ta książka to nie będzie stracony czas. Ja odpuszczę, bo fantastyki nie lubią. Bać się - również nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię horrory, ale raczej nie w tym klimacie. 😊

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Wystukane recenzje