30 grudnia

Psie sucharki


      Book Morning! Dzisiaj przychodzę do Was z książką od Wydawnictwa Znak. Zapraszam dalej!     


     "Psie sucharki 2. Wszystkie słowa, które musisz znać, żeby obsłużyć swojego psa" to jeden z wielu poradników wydanych w tym roku, ale premierę miał dopiero w grudniu. Idealny na prezent świąteczny zatem?

     Psie Sucharki pewnie każdy przynajmniej raz w internecie widział. Zabawne ilustracje, które obrazują jak faktycznie wygląda życie psa. Te cudowności tworzy autorka, która postanowiła, że książka (i to już druga!) to świetny pomysł. Ale czy właśnie nie kończą się jej one? W końcu codziennie coś nasze zwierzaki lubią spsocić, ale często się to powtarza, prawda? A no, w tym poradniku, bo nie bez powodu nazwany jest właśnie poradnikiem, a nie na przykład komiksem czy zbiorem dowcipów o psach, autorka zamieściła bardzo dużo przydatnych informacji. W środku znajdziecie cały ogrom wiedzy ułożonej w alfabetycznym porządku w postaci haseł i ich wyjaśnień. Nie zabrakło oczywiście również ilustracji, które mają za zadanie zarówno bawić, jak i edukować. 

     W takim razie dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich miłośników psów, dla ich właścicieli, dla osób, które planują powiększenie stada o te cudowne stworzenia. No i przede wszystkim, dla każdego, bez względu na wiek. Można się bardzo dużo dowiedzieć o tym, kiedy trzeba udać się do weterynarza, jakie choroby mogą psiaka nawiedzić, a także o jego zachowaniu. 

     Pewnie wiele osób się zdziwiło, bo to nie jest jednak to samo, co tom pierwszy. Tutaj mamy skarbnicę wiedzy, a tam to był zbiór zabawnych obrazków. Jest inaczej, ale według mnie, po prostu świetnie.

     Czy w takim razie ten poradnik m się podobał? I tak, i nie. Czytałam wiele podobnych psich poradników i ten jest zwyczajnie niedopracowany. Dla początkujących w relacjach z psami uważam, że jest świetny, ale gdy co nieco się już wie, to jak czytanie encyklopedii, która nudzi, bo to wszystko się już poznało podczas życia z psem. Momentami miałam wrażenie, że elementy, które niekoniecznie autorkę interesują potraktowała po macoszemu, na zasadzie napisania własnymi słowami tego, co znalazła w innej książce, czy w internecie. No bo właśnie, wszystko to znajdziecie w sieci bez problemu. Dlatego polecam na prezent dla psiarzy, aczkolwiek przypuszczam, że zostanie przeczytana i odłożona na półkę na wieczne "na później".

     Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak.



1 komentarz:

Copyright © 2019 Wystukane recenzje