23 maja

Kwiaty dla Algernona


      Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Domu Wydawniczego Rebis, zapraszam dalej!     


     Seria Wehikuł Czasu to jedna z najpiękniej wydanych serii, jakie mam na półce i niezmiennie cieszę się, że jest ujednolicona, a grafiki na frontach okładek kradną serce. W przypadku "Kwiatów dla Algernona" również tak jest i choć widziałam tę książkę wiele razy i chciałam ją przeczytać, to do tej pory jakoś nie było okazji. Udało się to zmienić i postawić na półce kolejną świetnie wyglądającą książkę w biblioteczce. Tylko pytanie czy treść również była tak zachwycająca?

     Jest to książka, która napisana została ponad sześćdziesiąt lat temu, a w Polsce wydana ponownie w 2019 roku, co ogromnie cieszy, bo warto czytać nie tylko nowości, a jeśli chodzi o sci-fi, to potrafią to być wspaniałe opowieści nadal aktualne i wcale nie czuć podczas lektury, że są to wytwory wyobraźni, które już mają trochę czasu. 

    "Kwiaty dla Algernona" jest właśnie opowieścią sci-fi. Niezbyt długą, bo to niecałe trzysta stron. A jednak w środku znajdujemy historię tak nieprawdopodobną, a jednak tak bardzo możliwą. Bo poznajemy Charlie'go. Mężczyznę mającego trzydzieści dwa lata, upośledzonego umysłowo. Uczy się on czytać i pisać, ale to nie satysfakcjonuje naukowców, którzy chcieliby zwiększyć jego iloraz inteligencji. Najpierw to robią na myszy, eksperymentują, a następnie chcą spróbować na człowieku... tylko ta procedura jest inwazyjna, to zabieg chirurgiczny.

     To książka, która jest bardzo, bardzo aktualna, a wszystko, co w niej zostało umieszczone mogłoby się wydarzyć faktycznie. Na tym polega porządne, genialne sci-fi, czyli wstrząsa czytelnikiem, daje do myślenia i zostawia z potężną pustką, z dziurą emocjonalną, a przy tym również przerażeniem, że przecież nie ma rzeczy, do której ludzie by nie byli zdolni.

    I w taki właśnie sposób Charlie poznaje cały syf tego świata. Pozostaje zadać sobie pytanie, czy sami byśmy czasami nie chcieli tego nie dostrzegać, a może i być szczęśliwszymi, choć mniej inteligentnymi? 

     W tej książce wielu osobom zostaną zszargane nerwy, wiele osób wyleje łzy, ale jest tak fascynująca, że nie da się od niej oderwać. Śmiem twierdzić, że to jedna z najlepszych powieści, jakie kiedykolwiek miałam przyjemność poznać. A to za sprawą świetnie wykreowanych bohaterów, zarówno tego ludzkiego, jak i zwierzęcego. Znalazłam w niej wszystko, czego oczekiwałam.

     Teraz, gdy zerkam na okładkę widzę w niej aż zbyt wiele i wspaniale jest móc powiedzieć, że takich książek jest zdecydowanie za mało!

     Recenzja powstała we współpracy z Domem Wydawniczym Rebis.



1 komentarz:

  1. Po tak entuzjastycznej recenzji, koniecznie muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Wystukane recenzje