07 stycznia

Szepty


      Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Prószyński i S-ka, zapraszam dalej!     


     Po jakie książki sięgacie najczęściej? Lekkie, a może właśnie trudne tematy? U mnie z racji ulubionych gatunków, czyli thrillera i kryminału, z reguły są to dość ciężkie klimaty, ale takie chyba lubię najbardziej. Co nie zmienia faktu, że wpadają też przyjemniejsze komedie romantyczne!

     Tym razem jednak była to jednak książka, która miała trzymać w napięciu, a czy taka właśnie była?

     Grill, kilku znajomych, dzieci i bogactwo. Czy może być aż tak idealnie? Jedna z kobiet w pewnym momencie wybucha, nie wytrzymuje i wylewa złość na swojego nieposłusznego syna. Po czym wszystko wraca do normy, uśmiech i idealna rodzina nadal wydają się być na swoim miejscu. Do czasu. Bo w nocy chłopak wypada przez okno sypialni i zapada w śpiączkę, a tym samym tylko on wie, co się tak naprawdę wydarzyło. Oczywiście zaczynają się dookoła szepty na temat tego, czy to przypadkiem (lub nie) to matka nie wypchnęła go w złości. Ale nie tylko ta tragedia jest jedyną tajemnicą, którą skrywają bogate rodziny. Co je łączy?

     Cztery kobiety, jedna tragedia i walka o życie syna jednej z nich, atmosfera ciężka, gęsta i pełna niedomówień. Co ciekawe, każda z bohaterek jest inna, żadnej nie obdarzyłam sympatią, ale też żadna nie jest infantylna czy naiwna, a wręcz powiedziałabym, że są... cwane, wyrachowane i sprawiają wrażenie jak by każda potrafiła być okrutna.

     Thriller psychologiczny tak mięsisty, że aż odnosi się wrażenie braku oddechu podczas czytania.  Kobiety, które teoretycznie mają wszystko, ale także swoje za przysłowiowymi uszami. Okazuje się, że autorka potrafi sobie owinąć czytelnika wokół palca i poprowadzić przez zawiłą fabułę tak, by w międzyczasie zdążył oskarżyć już wszystkich sąsiadów o współudział w próbie pozbycia się dzieciaka. A może to próba samobójcza? Ta książka ma w sobie wszystko, co porządny dreszczowiec mieć powinien.

      I choć trzyma w napięciu, to akcja płynie sobie powoli do celu, ale nie ma takich momentów, że się przy niej odczuwa znużenie, a wręcz przeciwnie, chce się już wiedzieć czym prędzej co się wydarzyło. A zakończenie jest zaskakujące!

     Podsumowując, to świetna książka, po którą zdecydowanie powinien sięgnąć każdy, kto chętnie czyta thrillery psychologiczne, a ja z przyjemnością zobaczyłabym ekranizację, bo mogłaby być hitem.

     Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka.



1 komentarz:

  1. Dziękuję za polecajkę. Na pewno z niej skorzystam, bo uwielbiam thrillery psychologiczne.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Wystukane recenzje