09 lutego

Swallow

 


     Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Jaguar, zapraszam dalej!     


     Jak często zdarza Ci się kupić książkę tylko dlatego, że spodobała Ci się okładka?
     Często powtarzam, że uwielbiam wziąć książkę w ciemno i ludzie się oburzają, że chociażby nie sprawdzam opisu czy gatunku. Tak, robię tak, bo uwielbiam, gdy historia mnie zaskakuje, a jak mam przy okazji wyjść ze strefy komfortu, to nie mam nic przeciwko.
     Ze „Swallow” było trochę właśnie tak. Przeglądałam nowości i zapowiedzi aż mignęła mi ta okładka. Napisałam do wydawnictwa, książka do mnie przyjechała i postanowiłam, że te 600 stron ma mnie w 100% zaskoczyć. Wiedziałam czego się mniej więcej spodziewać, ale opisu nie tknęłam!
     Więc co znalazłam w środku? Dwoje bohaterów, każde zupełnie inne i każde zagubione. Ona cicha myszką, siedzącą w swoim kącie z książką. W jej głowie ciągle pojawiają się wspomnienia, które nie dają spokoju. I on, totalne przeciwieństwo, ryzykant igrający ze śmiercią. I ta dwója zostaje postawiona przed sobą niczym przez przeznaczenie. Podobno przeciwieństwa się przyciągają, ale też znane są nam historie związków, gdzie wręcz bliźniaczo podobne charaktery znalazły wspólny język. Czy głównych bohaterów w takim razie ciągnie do siebie, bo fascynuje ich ta odmienność?
     Ta historia nie jest łatwa. Przede wszystkim to dość konkretna opowieść, bo 600 stron to nie jest książka do przeczytania na jedno podejście, ale wciąga tak, że gdy się ją odkłada na półkę, to i tak się o niej cały czas myśli, mieliście kiedyś wrażenie, że coś do Was „mówi”? No to wyobraźcie sobie, że ta książka coś takiego robi, że nawet jak się siedzi do niej tyłem, to czuć, że coś jest na rzeczy. Jak by ktoś człowieka obserwował.
     Bo ta powieść do lekkich nie należy. Całe mnóstwo emocji i ludzie, których życie nie rozpieszczało. Czy mogą znaleźć w końcu spokój? Bo każde z nich tego spokoju potrzebuje.
     To dopiero pierwszy tom, ale po poznaniu bohaterów i zakończenia wbijającego czytelnika w ziemię, mam nadzieję, że to nie będzie jednorazowy strzał, a seria, po którą będziemy sięgać regularnie ciesząc się, że ma tak dużo stron.
     Ta walka z przeszłością, z traumami, atakami paniki i próby radzenia sobie z rzeczywistością na różne sposoby mogą być idealnym pomysłem dla osób, które właśnie są w takim momencie życia, że same nie wiedzą czego chcą i czują, że to wszystko przytłacza.
     Podsumowując, to cudowna opowieść i choć nie spodziewałam się aż tak dobrej historii, to była to książka, o której jeszcze długo będę myśleć.
     Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Jaguar.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2019 Wystukane recenzje