Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa SQN, zapraszam dalej!
Powoli wchodzimy w wiosenne klimaty, ale przyznacie chyba, że tych typowo zimowych książek pojawia się ostatnio jeszcze całkiem sporo, prawda? No właśnie, zwracacie uwagę na porę roku podczas czytania, aurę na zewnątrz i sięgacie w wakacje np. po lżejsze powieści, może komedie romantyczne, a jesienią po opasłe, kryminalne tomiszcza? Ja przyznam, że w ogóle nie zwracam na to uwagi i nie ma dla mnie znaczenia to.
No właśnie, bo nowość od Wydawnictwa SQN jest absolutnie pełna śniegu, a co się w nim skrywa? Tak wiem, połowa z Was powie, że psie kupy. Ale nie tym razem! Tutaj jest krwiście, mrocznie... o czym jest ta opowieść?
Kurort narciarski, sam środek sezonu i zamarznięte zwłoki na wyciągu narciarskim. Dla szwedzkiego kurortu Are to dramatyczna sytuacja, dla ludzi panika, choć z początku nie wygląda to na przypadek jeden z wielu. Policja rozpoczyna śledztwo, do którego zostaje przydzielony inspektor Daniel Lindskog, a do niego dołącza kolejna postać, czyli Hannah Ahlander. Jest to sztokholmska policjantka, która znajduje się tam zupełnie przypadkiem. Miał to być jej urlop od życia u siostry, gdzie chciała się schować dla świata po trudnościach zarówno w prywatnej sferze, jak i zawodowej. Jednak tacy ludzie nie potrafią przejść obojętnie obok takiej tragedii zwłaszcza, gdy okazuje się, że to może być seryjniak.
Typowy szwedzki kryminał, gdzie akcja ciągnie się powoli i momentami chciałoby się powiedzieć: do celu proszę! Ale taki właśnie jest urok tej literatury i choć nie każdemu odpowiada stałe budowanie napięcia, a nie skoki niczym na bungee w samo centrum akcji, to ma to swój klimat. I to właśnie ten klimat ma tu ogromne znaczenie.
Niewielka miejscowość, społeczność i wszyscy odizolowani od świata, otoczeni śniegiem, niepokojem, a dodatkowo patrzą na próby prześcignięcia się ze złem, które lada moment może pochłonąć kolejne życie. Czy to nie miał być przypadkiem odpoczynek? A przerodził się w mroczną historię, po której prawdopodobnie większość bohaterów już nie będzie w stanie spojrzeć na wyciągi narciarskie tak samo, jak wcześniej.
Jest to pierwszy tom serii i mam szczerą nadzieję, że w kolejnych pojawią się ci sami główni bohaterowie, ponieważ autorce naprawdę udało się stworzyć świetne postacie z krwi i kości i jestem niesamowicie ciekawa, co ich jeszcze czeka, ale też ich życia prywatnego, tego, co ich ukształtowało.
I podsumowując już, ta powieść nada się zarówno na zabranie jej w walizkę na wyjazd w góry zimą, jak i na lato, by zmrozić krew w żyłach. Wszak ocieka wręcz krwią...
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SQN.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz