Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Jaguar, zapraszam dalej!
Jaka książka Was ostatnio zachwyciła? Ja wpadłam w sidła sci-fi i fantastyki po uszy. Dlatego teraz czytam "Przebudzenie Lewiatana", w kolejce czeka "Przymierze wróbli", a właśnie skończyłam czytać "Gentle heart".
Wspomniana wyżej najnowsza książka od Mony Kasten to trzeci tom serii Scarlet Luck i trzeba od razu zaznaczyć, że żeby nie spojlerować, to koniecznie należy czytać w odpowiedniej kolejności. Poza tym, łatwiej też jest zrozumieć uczucia i decyzje głównej bohaterki znając jej przeszłość.
No właśnie, bo Ashley powoli dochodzi do siebie po rozstaniu i związku, który wpłynął na nią bardzo mocno. W końcu zaczyna odżywać, ale pakuje się w kolejną dziwną relację pod tytułem Friends with benefits. Jak wiemy, takie akcje nie prowadzą do niczego dobrego i z reguły minimum jedno z dwojga po prostu cierpi. Ale tutaj wszystko niby się układa... tylko każde z nich zaczyna się nieco bardziej przywiązywać kiedy dowiaduje się kolejnych faktów o drugiej osobie. Normalne, poznają się, jak każda przyszła para, ale czy to ma prawo się udać?
Ta seria od pierwszego tomu była świetna. Nie można powiedzieć, żeby była ciężka, ale jednak nie jest tylko cukierkowa i pokazuje też chociażby wspomniane wcześniej rozstanie i trudne emocje, a jednocześnie nie robi z głównej bohaterki naiwnej osóbki. I to dla mnie największy plus, bo historia Ashley i Lucasa bardzo fajnie się rozwija, niespiesznie, a widać, że powstaje z tego związek na solidnych fundamentach i tylko od Ashley zależy czy pozwoli sobie na zapomnienie o złamanym sercu.
Cała atmosfera, rozmowy bohaterów, to co też dzieje się dookoła nich powoduje, że ciężko się od książki oderwać i z przyjemnością zobaczyłabym ekranizację, bo wyszłaby z tego cudowna komedia romantyczna, a takich nam ostatnio brakuje i giną w gąszczu erotyków, a Mona Kasten pokazuje, że to uczucia, relacja są tutaj ważniejsze.
Choć znam autorki książki od pierwszej wydanej u nas, to za każdym razem zaskakuje mnie tym, że nie leci schematem, że ma pomysł na coś nowego i tutaj także tak jest. Pochłonęłam ją w tempie ekstremalnym i już wypatruję czy na horyzoncie nie pojawiają się zapowiedzi kolejnych powieści autorki.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Jaguar.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz