29 kwietnia

Pod skórą

 


     Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Harper Collins Polska, zapraszam dalej!     


     Czy brutalność, mrok, lejąca się często krew i poczucie niepokoju przyciąga Was w książkach? Czy raczej zdecydowanie tego typu powieści unikacie? Mi nie przeszkadza, gdy jest naprawdę obrazowo opisana zbrodnia czy jakieś sytuacje, po których sprawdzam trzy razy czy na pewno zamknęłam drzwi, ale potrzebuję też mieć podłoże i analizę psychologiczną, nie tylko bezsensowne rzucanie opisami mordu czy flaków na ścianach.

     Ludwik Lunar sięgnął po sytuację, która mi osobiście jeży włoski na karku. Prokurator, pracownik państwowy, człowiek, który prawdopodobnie skazał niejednego zwyrodnialca na więzienie sam do niego trafia. I w tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że czytać można od tego tomu, a jest on trzecim w kolejce, aczkolwiek gubi się niektóre niuanse z poprzednich części, więc warto najpierw sięgnąć po poprzednie.

     Wracając do głównego bohatera, czyli Emila Graba odsiadującego wyrok za przestępstwo, którego nie popełnił... to, czy jeśli i tak już go skazano, to czy faktycznie może pozwolić na to, żeby go w ciągnięto w świat korupcji i żeby ta granica między dobrem, a złem się nieco zatarła? I czy faktycznie, skoro i tak już postawiono na nim krzyżyk, to samo może stać się potworem by złapać innego potwora?

     Ludwik Lunar lubi stawiać przed czytelnikami trudne pytania, dylematy moralne, a przy tym stwarzać taką atmosferę, że naprawdę czuć jak powietrze gęstnieje i można naprawdę oderwać się od świata rzeczywistego i stanąć oczami wyobraźni obok bohaterów. Tym razem zrobił dokładnie to samo i nie da się od tej książki oderwać, ma się potrzebę dokończyć lekturę żeby wiedzieć czy prokurator, człowiek przecież stojący na straży prawa, egzekwujący je, stoczy się na ciemną stronę.

     No właśnie, bo Emil Grab to postać specyficzna. Z jednej strony zrezygnowany, bo go skazano, wrobiono w morderstwo, ale czy aby na pewno? Zwłaszcza, że ochoczo wchodzi w świat więzienny, gdzie nie ukrywajmy, w normalnym świecie nie miałby szans na przetrwanie. I to jest ten moment, w którym zadajemy sobie pytanie na ile jest uczciwy.

    Właśnie dlatego thrillery Lunara są tak ciekawe. Mamy gdzieś z tyłu śledztwo, ale przede wszystkim zagłębiamy się w psychikę i moralność bohaterów. Dodatkowo autor dba o każdy szczegół i o to żeby nie pojawiały się sytuacje mocno niewiarygodne, co dodaje tylko klimatu i generuje większą ilość emocji podczas czytania.

    To kolejna świetna książka w dorobku autora i nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na kolejną.

    Recenzja powstała we współpracy z Harper Collins Polska.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2019 Wystukane recenzje