Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa KDW, zapraszam dalej!
Lubicie nietypowe wydania? Ja tak, stąd też moje uwielbienie do barwionych brzegów, ale tutaj znalazłam coś zupełni innego, bo zaczynając od wyciętej w okładce dziury, na... czarnych stronach z białym tekstem kończąc.
Okazuje się, że im więcej różnych wydań książek, tym lepiej, a każde jedno potrafi nieco zaskoczyć. W przypadku pierwszego tomu serii Brać Pauliny Jurgi zderzyłam się z sytuacją, gdzie pierwszy raz musiałam poprosić wydawnictwo o pdf, bo nie mogłam przebrnąć przez czarne strony z białym tekstem. Oczywiście mają swój urok i jak je zobaczyłam pierwszy raz, to byłam zachwycona, ale jednak wzrok odmówił współpracy i nie mogłam się skupić na tekście.
Ale nie oceniając książki po okładce... autorka w swoim dorobku ma już ponad dwadzieścia książek, a ja nie miałam okazji jeszcze żadnej przeczytać więc gratką okazała się dla mnie jej najnowsza, a czy pod koniec lektury też tak nadal myślałam?
Lata 90., postsowiecka mafia i świat, do którego nikt z nas nie chciałby wpaść i bohater, który przy podwójnym życiu zachowuje się jak by miał rozdwojenie jaźni. I nic dziwnego, skoro zdradziła go jego własna rodzina i sam pała gniewem i chęcią zemsty. Ale nie byłoby mafii bez miłości, prawda? W ten sposób w Warszawie to właśnie ta zakazana okazuje się być zapalnikiem do wojny, ale czy aby na pewno to nie był tylko pretekst?
Można odnieść wrażenie, że każdy bohater sobie, ale ich historie mają znaczenie w całości fabuły, a każda jest przemyślana od początku do końca i nie są to postacie przypadkowe. Każda ma swoje problemy, inne emocje, ale momentami ma się wrażenie, że są to wszystko oczywistości i znamy finał. Bo czy może być inny niż happy end w takiej historii? Tego właśnie bym nie chciała, tej oczywistości, a tutaj ją znalazłam i dla mnie to ogromny minus.
Natomiast wszystko to wynagradzają bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, bo dosłownie czuć te pulsujące uczucia, tę chęć zemsty i też ból z którego rodzi się inny, zupełnie odmieniony człowiek. A żeby tego było mało, to napięcie budowane od pierwszych stron towarzyszy czytelnikowi aż do ostatnich.
To książka dość specyficzna, a to, że od mafijnych motywów już większość pisarzy odeszła jakiś czas temu tylko podsyca ciekawość. Będę wypatrywać kolejnego tomu, bo od tego oderwać się nie mogłam, ale czarne kartki i biały tekst to nadal nie mój klimat!
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem KDW.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz