27 maja

Kłamstwa

 


     Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa We Need Ya, zapraszam dalej!     


     Macie takie książki, serie, które już niemal wszyscy czytali, a Wy jeszcze nie? Ja tak odkryłam Gone. Podobno mnóstwo osób czytało, dystopia pełną parą, więc to coś, co absolutnie uwielbiam, a dopiero to nowe wydanie uświadomiło mi, że coś takiego w ogóle istnieje.

     Wyobraźcie sobie, że wszyscy dorośli nagle znikają. Dosłownie robią puf! i to w momencie, w którym na nich patrzcie. Po prostu, jedno mrugnięcie i ich nie ma. Od tego właśnie zaczyna się ta seria i trzeba czytać ja w odpowiedniej kolejności, a "Kłamstwa" są tomem trzecim.

     I tutaj dzieje się już naprawdę sporo, ale przede wszystkim można obserwować rozwój bohaterów. Wszystko to przez co przyszło im przebrnąć, próbować przetrwać miało na nich wpływ. I w ten sposób powstaje też całe mnóstwo problemów, bo i w końcu psychika nie wytrzymuje ciągłego napięcia, chaosu, a kiedy jeszcze miasteczko staje w płomieniach wręcz robi się niebezpiecznie dziwnie, bo Sam w płomieniach widzi osobę, która miała być martwa. Żeby tego było mało, z martwych wstaje też dziewczyna i krąży sobie wokół żywych jak gdyby nigdy nic...

    Żeby też było jasne, w powyższym opisie nie ma nic, co by mogło spojlerować, a jest też tym, co można znaleźć w opisie z tyłu książki. Oczywiście, te potrafią zdradzać za dużo, ale ponieważ zaczynać tę serię naprawdę trzeba od pierwszej części, bo od środka będzie mało zrozumiała, to jednak pewne elementy, jak chodzące trupy, czy prorokinie mogą przyciągać wielu czytelników.

     Ta historia trzyma w napięciu ponownie od samego początku i na koniec powoduje, że już by się chciało sięgnąć po tom czwarty, a łącznie będzie ich sześć, tylko, że jeszcze chwilkę trzeba poczekać. W tym momencie osoby, które z zasady czekają na wydanie całej serii i wtedy czytają ją hurtem tom za tomem będą w sytuacji idealnej i naprawdę współczuję im kaca książkowego po łyknięciu wszystkich na raz.

     I jak to już było od samego początku, największym plusem tej serii są bohaterowie. Niby to dzieciaki, nastolatkowie, żadnych dorosłych, a jednak można się wczuć w ich sytuację i odczuwać razem z nimi całą kaskadę emocji, od momentów szczęścia, a tych niewiele, po totalne załamanie i strach.

     Jako podsumowanie dodam tylko, że to wydanie to mistrzostwo świata i w całości będzie się prezentować fenomenalnie na półce, którą stroną nie będzie ustawione, bo barwione brzegi na prawdę robią robotę. Że też ja tych książek nigdy wcześniej nie czytałam!

     Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem we need YA.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2019 Wystukane recenzje