Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa SQN, zapraszam dalej!
Jakie miejsce akcji, według Was, najbardziej buduje klimat kryminału: zaśnieżone góry, małe miasteczka i maleńkie społeczności, wielkie miasta i anonimowość, a może odludne wyspy?
"Co skrywa pamięć" to trzeci tom serii kryminalnej rozgrywającej się w miejscu, gdzie śnieg mamy non stop. Wypadałoby czytać w odpowiedniej kolejności, ale jak ktoś przez przypadek wpadnie najpierw w drugą lub trzecią część, to się nie pogubi. A jak wiadomo, w drodze na wakacje na lotnisku czy dworcu może być w sprzedaży właśnie ten najnowszy, więc nie krępujcie się!
Sezon narciarski w szwedzkim Åre trwa w najlepsze, gdy spokojną atmosferę kurortu burzy makabryczna zbrodnia. W jednym z hotelowych pokoi zostaje zamordowana Charlotte Wretlind, która była deweloperem ze Sztokholmu. Śledztwo szybko kieruje uwagę policji na opuszczony górski hotel, z którym ofiara była związana od dzieciństwa i który planowała odrestaurować. Nie wszystkim jednak odpowiadała wizja luksusowego obiektu przyciągającego tłumy turystów. Mieszkańcy pobliskiego Storlien otwarcie sprzeciwiali się inwestycji. Sprawa jednak robi się bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać gdy pojawia się kolejna ofiara.
Bardzo lubię tę serię mimo tego, że raczej na tak małej powierzchni ziemi nie zdarzyłaby się taka ilość zbrodni, a sama akcja nie jest zbyt szybka. Tym razem jednak zamiast skoncentrować się na kryminalnej zagadce autorka poświęciła sporo miejsca życiu prywatnemu policjantów, przez co tempo chyba jeszcze bardziej zwolniło. Szczególnie trudno było mi zaangażować się w wątek Hanny, której rodzące się uczucia do partnera z pracy zajmują zbyt wiele miejsca. Ale jak zawsze wspominam, wątek romantyczny czy psychologiczny, to jednak wolę jako wątek poboczny, a nie przyćmiewający całą resztę.
Największym atutem tej powieści jest jej atmosfera. Surowe krajobrazy pełne śniegu, odludne górskie pensjonaty i wszechobecne poczucie osamotnienia tworzą poczucie, że tam nie ma przecież już nic dalej, niemal niczym koniec świata... Autorka bardzo umiejętnie buduje napięcie, sprawiając, że niepokój towarzyszy czytelnikowi przez cały czas.
Viveca Sten znów to zrobiła. Znów dała nam kryminał zaskakujący, nieprzewidywalny, tylko dopiero zapewne w kolejnej części dowiemy się skąd takie skupienie si intensywne na bohaterach i ich życiu osobistym...
Recenzja powstała we współpracy z SQN.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz