10 lipca

Klan

 


     Hej, hej, dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Dolnośląskiego, zapraszam dalej!     


     Czy blurby na okładkach zachęcają Was do lektury? Ja nie zwracam na nie uwagi, zwłaszcza te na głównej okładce, bo muszę sobie zawsze wyrobić własne zdanie na temat danej książki.

     Najnowsza powieść Pascala Engmana i jednocześnie pierwszy tom nowej serii wskoczył chwilę temu na półki księgarń i jeśli wierzyć zapowiedziom, to miał to sztokholmski kryminał. Zakładać więc można, że akcja będzie dość powolna, ale za to zagadka trudna do odgadnięcia. Czy tak faktycznie jest?

     Śledzimy historie trzech głównych bohaterów, którzy z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak z czasem ich losy coraz mocniej się przeplatają. Josef wychowuje się na sztokholmskim osiedlu, gdzie największy wpływ na życie mieszkańców ma klan (choć pewnie bardziej odpowiednie byłoby powiedzenie, że to gang) Mansourów. W zupełnie innych warunkach dorasta Antonia. Nie musi martwić się o pieniądze, ale bogactwo nie chroni jej przed cierpieniem. Każdy dzień w szkole przypomina walkę z hejtem i wykluczeniem. Z kolei Zara, córka przywódcy rodziny Mansourów, od dziecka żyje według narzuconych reguł. Jej przyszłość została zaplanowana za nią, a własne marzenia czy decyzje nie mają większego znaczenia.

     Autor wykreował bohaterów bardzo ciekawie, ponieważ nie próbował za wszelką cenę przekonać czytelnika, że jedni są wyłącznie ofiarami, a inni tylko i wyłącznie sprawcami. Pokazuje ludzi uwikłanych w różne środowiska, rodzinę i okoliczności, które często odbierają im możliwość decydowania o własnym losie. Dzięki temu ich wybory wydają się wiarygodne, nawet jeśli nie zawsze łatwo je zaakceptować. I tutaj należy się zatrzymać, bo to włanie nie jest taki typowy kryminał nastawiony na śledztwo, zagadkę kryminalną, a jednak autor dość mocno chodzi w życie, emocje i zachowania bohaterów. Ogromny plus za to, bo w pewnym momencie nie wiadomo już kto jest dobry, a kto zły.

     Jak już wspominałam, założyłam, że akcja będzie raczej powolnie brnąć do przodu odkrywając kolejne elementy układanki i faktycznie tak jest. A mimo to trzeba przyznać, że nie jest to łatwa lektura, bo jednak zahaczamy o biedę, o bogactwo, o hejt, a jednocześnie o próbę przetrwania w środowisku, gdzie pojawia się też gang. Nie jest lekko i to czuć podążając za bohaterami.

     „Klan” jest faktycznie również dramatem, nieco dreszczowcem oprócz tego, że miał też być  kryminałem. To opowieść o dorastaniu w świecie, który nie daje równych szans, o wyborach podejmowanych pod presją i o cenie, jaką trzeba zapłacić za możliwość decydowania o własnym życiu. I ciężko nie odnieść wrażenia, że studium psychologiczne bohaterów ma największe znaczenie w fabule.

     Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2019 Wystukane recenzje