01 lipca

Płomień poświęcenia

 


     Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Zysk i S-ka, zapraszam dalej!     


     Obawiacie się czasami klątwy drugiego tomu po świetnym pierwszym? Ja za każdym razem mam nadzieję, że poziom będzie tylko wyższy, a warsztat autora coraz lepszy. Jak to było w tym przypadku?

     To kontynuacja i naprawdę ścisła, więc z góry przepraszam za przypadkowe spojlery, bo już niewiele pamiętam z pierwszej części. No i czytać absolutnie trzeba w odpowiedniej kolejności.

     Jill wie i widzi coraz wyraźniej, że zagrożenie jest bliżej, niż mogliby przypuszczać ona i jej towarzysze. Mimo wszystko dziewczyna nie zamierza się poddać, a jej najważniejszym celem pozostaje odnalezienie siostry. Przed młodą dziedziczką rodu Feniksa pojawia się jednak nie tylko walka z przeciwnościami, ale również własna przemiana, która zbliża się wielkimi krokami. Pojawia się również Hyde. Jego relacja z Jill jest specyficzna, ale czy to dobrze?

     „Płomień poświęcenia” od pierwszych stron zabiera czytelnika w dynamiczną podróż pełną wydarzeń, sekretów i niebezpieczeństw. Choć fabuła szybko nabiera tempa, a później już tylko pędzy na łeb, na szyję i pojawia się wiele nowych elementów, to historia pozostaje spójna i dobrze poprowadzona. Nie ma się wrażenia chaosu, a wręcz czuje się, że autorka zaplanowała każdy wątek, każde miejsce, a kolejne odkrycia naturalnie prowadzą do rozwoju całej opowieści. To ogromny plus, bo faktycznie czytelnik ma poczucie, że całość została rozplanowana i był pomysł, a za nim poszła realizacja.

     Jeśli chodzi o bohaterów, to ponownie spotykamy tutaj tych z pierwszego tomu, ale pojawiają się też nowe postacie. Te drugoplanowe są także bardzo ciekawe, a jak się okazuje, niektórzy bohaterowie, których znaliśmy jako pobocznych teraz są bardziej wyraziści, mają większą rolę do odegrania. A generalnie postaci jest mnóstwo, jak to w fantastyce, ale wierzcie mi, nie trzeba schematu z rozpiską kto jest kim dla kogo, bo Mróz zadbała o to, żebyśmy się nie pogubili.

     Ta część to jednak nie tylko akcja i fantastyczny świat. „Płomień poświęcenia” daje czytelnikowi również sporo emocji. Od radości i romantycznych momentów, przez wzruszenie, aż po trudniejsze i bardziej bolesne sceny. Autorka ciekawie przedstawia relacje między bohaterami oraz pokazuje różne oblicza uczuć. Niektóre fragmenty potrafią zaskoczyć swoją intensywnością, ale jednocześnie pasują do historii i tematów, które porusza książka.

     Jako całość ta książka jest naprawdę świetną pozycją, ale koniecznie w paczce z pierwszym tomem, aby wiedzieć dokładnie skąd wynikają decyzje bohaterów.

     Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2019 Wystukane recenzje