Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa SQN, zapraszam dalej!
Nie ukrywam, że po powieści polskich pisarzy sięgam bardzo chętnie, jednak są takie nazwiska, przy których mocno się zawiodłam i teraz postanawiam dawać drugą szansę. To kolejna taka książka w tym roku, a czy było warto?
Czy Wy też dajecie drugą szansę, czy jak już się sparzycie, to dajecie sobie spokój z danym autorem?
Dwoje bohaterów, Dominika i Jakub, zmagają się każde z własnymi problemami, ze stratą, z żałobą. Ich ścieżki się ze sobą splatają i choć pewnie większość czytelników założyłaby, że będą sobie wsparciem lub będą budować relację niekoniecznie zdrową, to tutaj zagłębiamy się jednak w to, czy moralność kończy się tam, gdzie nasze własne dobre życie i zaczyna cierpienie?
Oprócz tych dwojga pojawiają się jeszcze inni bohaterowie, ksiądz i Mateusz, który jest kierowcą. Pierwszy z nich ma przysłowiowe trupy w szafie, a drugi chciałby zacząć życie od nowa, ale także trafia do miejsca, które nazywamy granicą moralności.
I tutaj trzeba zaznaczyć, że to zdecydowanie bardziej dramat niż thriller, a już na pewno nie jest to kryminał, bo ten ostatni jest tutaj na doczepkę, aby był, aby można było nazwać tę książkę właśnie dreszczowcem czy kryminałem. Jednak z oboma ma niewiele wspólnego.
Trzeba jednak przyznać, że budowanie atmosfery, w tym wszystkiego, co wokół śmierci, więc i traktowania pacjentów w określony sposób, eutanazji, żałoby jest na bardzo wysokim poziomie i wielu czytelników utożsamiających się z bohaterami zapewne będzie oceniało tę powieść bardzo wysoko. A to zwykły średniak oparty na tym, co może poruszyć czułe struny w czytelnikach.
Bohaterowie są wykreowani naprawdę ciekawie i momentami ma się wrażenie, że czyta się opowieść realną, opartą na faktach, gdzie te postaci to być może osoby znane autorce i tylko zmienione na potrzeby książki. Natomiast stwierdzenie w opisie, że zło potrafi się narodzić tam, gdzie najmniej się go spodziewamy? No naprawdę? To jedna z najbardziej przewidywalnych książek, podane jest wszystko na tacy, nie ma w niej absolutnie nic zaskakującego.
Gdy tak się zastanowię, to być może danie drugiej szansy nie było błędem, ale okazało się dla mnie spotkaniem z twórczością autorki, która według mnie jest bardziej rozpromowana niż warta uwagi tak po prostu, na podstawie treści.
Podsumowując, według mnie to powieść, która wstrząśnie czytelnikami będącymi w kryzysie emocjonalnym, w żałobie i zdecydowanie uderzy w uczucia ludzi, którym jest zwyczajnie ciężko w życiu, ale nie ma co oczekiwać po niej thrillera czy kryminału, bo zdecydowanie tym nie jest. I jeśli to jasno powiedzieć, to być może znajdzie więcej czytelników. Nie jest to jednak twórczość dla mnie, gdzie na dzień dobry mam poczucie, że znam całą fabułę i okazuje się, że się nie mylę, nie ma elementu zaskoczenia, a przy tym naprawdę oczekiwałam thrillera psychologicznego.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SQN.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz