Hej, hej! Dzisiaj przychodzę z książką od Wydawnictwa Dolnośląskiego, zapraszam dalej!
Wyobrażacie sobie usiąść w ławie przysięgłych i być jedną z osób, które decydują o tym czy ktoś jest winny, czy nie? Jak sobie wtedy poradzić z decyzją, dowodami, prawnikami i prokuratorem, gdzie mają swoje argumenty? Osobiście uważam, żeby to trudny temat i osądzanie kogoś wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza jeśli okaże się decyzja błędną i trzeba zamierzyć się z własnym sumieniem.
Leila Reynolds, główna bohaterka, ma przed sobą największe zawodowe wyzwanie w swojej karierze. Jako młoda prawniczka musi podjąć się obrony mężczyzny oskarżonego o zabójstwo cenionego sędziego. Sprawa od początku wydaje się niezwykle trudna, ponieważ jej klient nie chce zdradzić żadnych szczegółów i konsekwentnie milczy, a po drugiej stronie sali stoi jej własny mąż, który reprezentuje oskarżenie. Żeby tego było mało, ilość kłamstw, sekretów jest wręcz przytłaczająca. Jak z tego wybrnąć?
Mamy tutaj typowy thriller prawniczy, gdzie dzieje się bardzo dużo, a do tego czytelnik jest trzymany w napięciu od pierwszych stron, gdzie zaczynają też się komplikować relacje ludzi. No bo jak często się zdarza, że mąż i żona stają naprzeciwko siebie na sali sądowej? Każdy nowy dowód i każda informacja sprawiają, że pojawiają się kolejne pytania, a granica między prawdą i kłamstwem coraz bardziej się zaciera. Trudno jednoznacznie ocenić, komu można zaufać. I jak w takiej sytuacji oddzielić życie zawodowe od prywatnego?
Od samego początku mocno angażowany jest czytelnik w historię i kibicuje oskarżonemu, wierząc w jego niewinność. Tylko czy słusznie? Leila okazała się bohaterką, z którą łatwo było się utożsamić. Jest wiarygodna, pełna determinacji, a przy tym nie jest typową panią adwokat o ego większym niż Mount Everest, dzięki czemu wypada bardzo naturalnie. Za to jej mąż wręcz przeciwnie, ma się wrażenie, że czuje się władcą nie tylko w sądzie, ale też w stosunku do własnej żony i podejmuje decyzje, za które oczekuje wdzięczności... skomplikowana relacja.
„Anatomia morderstwa” to książka, która wciąga czytelnika natychmiast, od pierwszych zdań i przede wszystkim zachwyca atmosferą rozprawy i napięciem budowanym wokół sprawy. Autorka bardzo sprawnie prowadzi fabułę, a fakt, że jest to jej debiut, robi naprawdę duże wrażenie. I choć, być może, część czytelników powie, że w jakimś stopniu ta fabuła jest przewidywalna, to serio, dajcie się po prostu porwać tej książce, poczujcie się jak na sali rozpraw, jak jedna z osób, która decyduje o czyjejś winie, a być może i śmierci!
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Dolnośląskim.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz